Magnumopodobne - Arietta z migdałami (Biedronka)
Ostatnio w ramach cyklu (powiedzmy, że mogę tak to nazwać i może nikt mnie za to nie ukamienuje) "Magnumopodobne" pisałam o lodach Nut z Tesco (żeby zobaczyć post należy kliknąć na "magnumopodobne" w tagach pod postem).
Dzisiaj pora na biedronkową Ariettę.
Kosztuje ona prawie tyle samo, co Nut - 1,65 zł.
Arietta jest nieco wierniejszym niż Nut odwzorowaniem Magnum Almond - zamiast orzeszków w polewie ma faktycznie migdały.
To dobrze, bo wolę migdały od fistaszkowego posmaku.
Czekolada jest delikatniejsza, niż ta, którą oblane są lody z Tesco.
Mocno mleczna, kremowa i intensywna w smaku, nie jakiś produkt czekoladopodobny rodem z PRLu.
Podobnie, jak w tescowych lodach, tutaj też nie pożałowano czekolady i migdałów, mamy naprawdę grubą warstwę smakowitej polewy.
Lody są smaczniejsze, niż te z Tesco. Tutaj nie tylko widzimy drobinki wanilii. Możemy wyraźnie poczuć, że Arietta jest waniliowa, a nie bezsmakowa.
Nie lubię lodów, które smakują co najwyżej zamrożonym "napojem mlecznym UHT".
Te na szczęście nie smakują tak.
Nie są mocno zmrożone, są puszyste, delikatne i mocno waniliowe, w połączeniu z dużą ilością dobrej jakościowo czekolady otrzymujemy naprawdę smaczne połączenie.
Podsumowując: Arietta bije na głowę wytwór rodem z Tesco.
Jako ciekawostkę dodam, że jeszcze rok temu lody Arietta bynajmniej nie urywały mi pupy.
Właśnie dlatego jakoś z bólem przyszło mi testowanie w tym roku z myślą o blogu właśnie.
I całkowicie niepotrzebnie, bo od zeszłego roku zmienił się producent tych lodów (niepotrzebnie wyrzuciłam papierek, bo chętnie bym się dowiedziała jaka firma robi takie smaczne lody) i smak dzięki temu uległ wyraźnej poprawie.
Szkoda, że zmiana producenta nie zawsze działa w tę dobrą stronę ;)
Ocena ogólna: 9/10.
P.S. Tak właśnie wygląda idealne letnie niebo:
![]() |
![]() |
Pozdrowienia od okularnika. |
6 komentarze
Chyba jutro skorzystam z biedronkowej promocji na lody :D Zapomniałam w tamtym wpisie o lodach z Tesco napisać, że czasami ciemne ziarenka w lodach waniliowych to nie wanilia, w Galileo raz mówili, że producenci potrafią dodać fusy kawowe, które mają imitować wanilię. Nie wiem czy to prawda ale od tej pory ostrożnie podchodzę do tych ziarenek :)
OdpowiedzUsuńFusy? Zacznę dokładniej sprawdzać składy :/
UsuńMoże i ja się na nie jutro skusze? :)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńPromocja w Biedronce jest pewna, byłam, widziałam, kupiłam :D Było pełno Magnumów tylko nie zwróciłam uwagi na cenę bo to nie moja bajka ale była wersja gold i almond.
OdpowiedzUsuńMagnumy :slina: Wychodzi na to, że wracając z Lidla muszę o Biedrę zahaczyć :D
UsuńDzięki za info, weszłam na Wizaż, ale jeszcze biedronkowego wątku nie nadrobiłam :D
Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.