Pachnący kącik 21 - daylight candles Kringle Candle

Autor 18.5.15 , , , ,

Miałam kilka wosków Kringle Candle, w większości byłam zadowolona z mocy, trochę rzadziej byłam zadowolona z zapachu.
Jakiś czas temu w bardzo okazyjnej cenie nabyłam kilka świeczek - daylightów.
Kupiłam je z zamiarem topienia w kominku, tak, jak robię z samplerami Yankee Candle.




I niestety, ale srogo się rozczarowałam.
Pierwszą próbą było wykrojenie kawałka Provence i stopienie go w kominku.
No i niestety nie było nic czuć w odległości większej, niż 5-10 cm od samej miseczki kominka.
Potem przyszła kolej na Petals in water. Wykroiłam dwa razy większy kawałek.
I dalej moc była bardzo słaba, prawie żadna.
Rainy day zapaliłam standardowo, jak świeczkę. I też nie było nic czuć.
W związku z tym nasuwa mi się jedno podsumowanie - w przeciwieństwie do samplerów Yankee Candle czy Village Candle, które bardzo mocno pachną, daylighty muszą mieć o wiele mniejszą zawartość olejków zapachowych, niż woski, bo nie da się nimi uzyskać zadowalającej mocy, nie ma szans na to, żeby zapach wypełnił sobą całe mieszkanie, nawet mikroskopijne. 
Moja łazienka jest maleńka, zapaliłam tam Rainy day i nadal nie było go czuć.
Przykro mi to napisać, ale ten zakup to zmarnowane pieniądze, o wiele lepiej jest zainwestować w woski.

A jeżeli chodzi o same zapachy, to wszystkie są naprawdę ładne.
Rainy day to wodny świeżak, coś w stylu Coastal waters z YC.
Provence to miód i lawenda, bardzo specyficzny zapach.
Fields of heather jest typowo kwiatowy, ale nie wiem, czy czysto wrzosowy.
Petals in water najbardziej mi się spodobał, czuję w nim odrobinę bzu.

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. Brzmi bardzo przyjemnie, a i ładnie wyglądają. Szkoda, że nigdzie ich nie widziałam, ale może przyłożę się do szukania ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej kup woski z tej firmy, są dostępne w wielu sklepach internetowych.

      Usuń
    2. Kiedy kupowałam te świeczki, zależało mi na tych wersjach zapachowych, niestety wosków wtedy w sklepie nie było :( Wiem, że to nie zarzut bezpośrednio do mnie a do firmy i jej produktów, ale po części jednak czuję się odpowiedzialna za Twoje niezadowolenie :*
      Maguda

      Usuń
    3. Nie przejmuj się, kupiłam je na własną odpowiedzialność przecież :) Teraz już wiem, że daylightów więcej nie kupię, więc mam nauczkę z tego przynajmniej :D

      Usuń
  2. Nienawidzę jak wydaje się kasę na świeczki zapachowe, które pachną tylko jak się nos w nie w wsadzi.Szczególnie po takiej firmie spodziewałabym się czegoś lepszego, w końcu nie są to świeczuszki noname kupione w sklepie "wszystko po 5zł"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie lubię, przetestowałam wiele "zapachowych" podgrzewaczy, które są zapachowe tylko z nazwy, zanim się przerzuciłam na woski.

      Usuń
  3. Wszystkie bardzo lubię (Prowansję nawet kocham), oprócz wrzosów. Tylko szczerze mówiąc też paliłam pokruszone daylighty i moc była dla mnie wystarczająca, no może jedynie płatki na wodzie słabiutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie niestety wszystkie są słabe w porównaniu z woskami, które bez problemu wypełniały zapachem całe mieszkanie :(

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. I na tym się ich zalety kończą, niestety.

      Usuń
  5. Wyglądają pięknie, szkoda że taki słaby zapach. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nad tym ubolewam, bo Petals in water jest prześliczny.

      Usuń
  6. Tym bardziej jest żal zakupu kiedy zapachy są naprawdę ładne ale nie mają mocy :/

    OdpowiedzUsuń

Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.