Tydzień z życia 48

Autor 15.3.15 , ,

Pogoda z wiosennej przeszła w jesienną (mówiłam już, że NIENAWIDZĘ deszczu?), a mnie w ciągu tygodnia nie udało się ani trochę wyzdrowieć.
Jesienią przez miesiąc byłam na zwolnieniu, teraz zanosi się na powtórkę z rozrywki, zazdroszczę tym z Was, których choroby omijają z daleka.
Dokupiłam do swojej (niemałej) kolekcji kilka kolejnych wosków i nawet za bardzo nie mogę ich powąchać, bo mój nos jest kompletnie bezużyteczny przy tak zatkanych zatokach.
Z drugiej strony choroba = dużo wolnego czasu, a ja lubię mieć wolny czas.
Mieszkanie jest bardziej wysprzątane, niż zwykle, zaczęłam też uczyć się hiszpańskiego, bo chyba szlag by mnie trafił, gdybym miała tylko leżeć i gapić się w sufit, nie lubię marnować czasu.

A jak Wam minął tydzień?


Nowe nabytki :) 


<3

Nie ma to, jak zielona herbata z rana.

Śniadaniowa kasza manna.

Zapasy moich zapachowych ulubieńców.

I inne zapasy.

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. tydzień minął szybko, na odpychaniu zarazek, było też spotkaniowo i koncertowo

    OdpowiedzUsuń
  2. Whoopie pie mam, jeszcze nie zapaliłam, ale jestem ciekawa efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze nie paliłam, ale zapowiada się super,
      przez folię pachnie jak świeżo upieczone brownie.

      Usuń
  3. Wczoraj miałam wreszcie zrobić jakieś zdjęcia ze stylizacją w roli głównej na bloga, ale z pożytecznych rzeczy to jedynie wreszcie dokonałam inspekcji II linii metra - nie przypadły mi do gustu same perony, choć sporo światełek. I tak stacja Plac Wilsona pozostaje najładniejsza w Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio jechałam metrem, ale daaawno :D A II linią nie jechałam jeszcze wcale :D

      Usuń
  4. Taka bura na dworze, że nie chce się nigdzie wychodzić :/ Nasz tydzień upłynął pod znakiem licencjatu i kolejny tydzień będzie niestety identyczny :/ Ale mamy nadzieję, że w końcu skończymy go pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś skończycie a za parę lat będziecie się śmiać z tego, jakie to było trudne ;)

      Usuń
    2. A wiesz, że bardzo często sobie to powtarzamy? :) W jakiś sposób nas to uspakaja :)

      Usuń
    3. Na pewno to tak działa ;)

      Usuń
  5. Nie podoba mi się ta kaszka :P. Ale co do zielonej herbaty na start dnia - zgadzam się, u mnie zawsze ma pierwsze miejsce przed kawą, czas na kawę jest później :). Eh, z dwojga złego dobrze, że pomimo choroby masz siły na cokolwiek... Jeszcze raz zdrowia, zdrowia i zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najpierw kawa, potem dwie herbaty :D

      Usuń

Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.