Wafelki Góralki - wszystkie smaki

Autor 29.8.13 , , , ,

Dziś będzie o wafelkach słów kilka, taki mój mały osobisty ranking.



Lubię Góralki, ale jeżeli idę po zakupy, to rzadko się na nie decyduję.
Powód jest prosty, dokładnie ten sam, który odpowiada za to, że białego Twixa do tej pory kupiłam tylko raz.
ZA MAŁO CZEKOLADY = za mało zasłodzenia.
Góralki są pyszne, mają dużo warstw, są miękkie, delikatne, chrupiące, mają sporo kremu.
Ale jak dla mnie są za mało słodkie, jestem fanką słodkości ekstremalnej.
Kilkanaście dni temu jednak dostałam paczkę z wafelkami i innymi góralkowymi gadżetami, dlatego wafelki potulnie (i z nieukrywaną przyjemnością) skonsumowałam.
I w związku z tym dziś postaram się być obiektywna i napisać o każdym ze smaków kilka słów.
Zacznę od smaku, który mnie osobiście pasuje najmniej i im dalej, tym więcej będzie moich zachwytów ;)



GÓRALKI CZEKOLADOWE
Mój najmniej ulubiony smak. To, że nie szaleję na punkcie tej wersji, nie oznacza bynajmniej, że jest ona niedobra albo cokolwiek jest z nią nie tak.
Góralek czekoladowy to zwykły, aczkolwiek rewelacyjnej jakości kakaowy wafelek.
Nadzienie nie jest słodkie, nie jest to milkowa słodycz, za jaką szaleję, a raczej coś w stylu kakaowych wafli na wagę, jakie kupowało się w małych sklepach 20 lat temu.
Tylko w lepszym wydaniu, taka wersja deluxe.
Ocena 6/10.

GÓRALKI NUGATOWE
Ta historia to nic nowego: byłam napalona na ten smak, a nie mogłam (w sumie nadal nie mogę, niby mieszkam w Warszawie, a jednak na jakimś strasznym zadupiu, gdzie nic z nowości nie ma w żadnym sklepie) nigdzie go dostać.
W końcu parę miesięcy temu koleżanka się zlitowała nade mną i mi przesłała kilka egzemplarzy.
Po konsumpcji stwierdziłam "Eeeeee, tyle szumu o nic".
I nadal podtrzymuję tę opinię. Góralki nugatowe są mało intensywne w smaku, mało słodkie, mało wyraziste.
Mam wrażenie, że i nadzienia mają jakoś mniej, niż inne wersje.
Obiektywnie dobre to, ale szału nie ma, żadne części garderoby nie latają.
Ocena 6,5/10.

GÓRALKI ORZECHOWE
Wersja orzechowa jest niewiele lepsza od nugatowej. W sumie te dwa smaki są do siebie dość podobne, tylko tutaj mamy jasny wafelek, a nie kakaowy. I to jest zmiana na plus, wafelek kakaowy jest za mało wyrazisty w smaku.
Tutaj jest troszkę nudnawo i zdecydowanie za mało orzechowo.
Nie jestem jakąś wielką fanką Princessy (poza niepodrobioną do tej pory kokosową <3 Chociaż na korzyść Princessy działa fakt, że tam jest więcej czekolady <3), ale w kwestii wafelków orzechowych zawsze wybiorę ich produkt, choćby dlatego, że już po pierwszym gryzie z zawiązanymi oczami odgadnę, z jakim smakiem mam do czynienia.
Ocena 6,5/10.

GÓRALKI KOKOSOWE
Tutaj jest już o wiele lepiej.
Powiem szczerze, że gdyby tak wrzucić kokosowego Góralka do wiadra z płynną białą czekoladą, to kokosowa Princessa, której, jak już wspominałam, jestem wielką fanką mogłaby przestać dla mnie istnieć.
Dużo mięciutkiego delikatnego wafelka, dużo kremu i do tego jeszcze dużo białej czekolady, bajka <3
Ale cóż, rzeczywistość wita, czekolady nie ma, to i większego szału też nie ma.
Chociaż bardzo przyzwoity wafelek jest. Tylko ta czekolada na brzegach jakoś średnio mi się komponuje z kokosem, ale cóż, mam psychikę okaleczoną przez Princessę i Raffaello.
Ocena 8/10.


And the winner is...


GÓRALKI MLECZNE
Mleczne, śmietankowe, nie wiem czym to dokładnie smakuje, ale ten smak jest zdecydowanie najsłodszy.
I wyrazisty, niczego mi tutaj nie brakuje, nawet czekolady nie za bardzo.
Nie wiem, jak oni to zrobili, ale wafelek jest słodki, ale nie przesłodzony, ilość sztuk jeden wystarcza mi na moją standardową dawkę cukru i nawet pomimo braku czekolady cholernie mi smakuje.
Ocena 9/10.


PODOBNE POSTY

4 komentarze

  1. Ciągle nie mogę z tego, że tak bardzo poskąpili czekolady "dla waszej wygody" taa, jasne.
    Przyłączam się do osób okaleczonych przez Princesse i Raffaello

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię je :) ale jakoś nazwa Horalky mi się bardziej podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. najbardziej lubię nugatowe i czekoladowe ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wolałam nazwę Horalky, obecna jest dość pospolita.
    I wolę wafle albo z czekoladą (CAŁE w czekoladzie), albo całkiem bez (ale oczywiście Z zawsze są lepsze :D)

    OdpowiedzUsuń

Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.