Pachnący kącik 40 - świątecznie mi z Yankee Candle: White Christmas, Christmas garland i Christmas Eve

Autor 21.12.15 , , ,

Święta coraz bliżej, dlatego dzisiaj typowo świąteczne zapachy.
Zabrakło tutaj co prawda pierniczkowego Christmas memories.
Po świętach pojawią się jeszcze na blogu świąteczne ciasteczka:
Christmas cookie i Snowflake cookie.
Dzisiaj trzy inne świąteczne zapachy.
Wszystkie mają Christmas w nazwie i to chyba jedyna ich wspólna cecha.
Każdy z tych zapachów jest kompletnie inny.


WHITE  CHRISTMAS
Opis dystrybutora:
"Jest spokojne, świąteczne piękno w tym zapachu będącym mieszanką nut drzewnych i świeżego śniegu"
Moja opinia:
Mogę ten zapach podsumować w dwóch słowach: kościelne kadzidło.
Lubię kadzidła, miałam wielkie nadzieje co do Frankincense, który okazał się lekkim kadzidełkiem.
White Christmas to kadzidło z prawdziwego zdarzenia. Solidne, mocne.
Lubię. Szkoda, że ten zapach nie jest na stałe w Polsce dostępny.

CHRISTMAS  GARLAND
Opis dystrybutora:
"Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: świeżo ścięte drzewo sosnowe w połączeniu z cierpkością żurawiny."
Moja opinia:
Dużo osób porównuje ten zapach do leśnej kostki toaletowej czy innych odświeżaczy powietrza.
Moim zdaniem niesłusznie. Testowałam wszystkie "iglakowe" Kringle i one mi właśnie przypominały toaletowe odświeżacze, nie miały w sobie nic naturalnego.
Christmas garland jest inny, oprócz sosnowych gałęzi czuć jeszcze żurawinę.
Dla mnie to zapach świątecznego stroika.

CHRISTMAS  EVE
Opis dystrybutora:
"Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: słodkie śliwki, owoce kandyzowane."
Moja opinia:
Jakie owoce? Gdzie niby? Christmas Eve to taka łagodniejsza wersja świdrującego w nosie cynamonem, mocno piernikowego Christmas memories. Tutaj też mamy pierniki, ale subtelniejsze.
Może coś śliwkowego w nich jest, na przykład nadzienie ;)
Ale przyprawy korzenne to dominujący pierwszy plan w tym smakowitym zapachu.

PODOBNE POSTY

6 komentarze

  1. Kadzidło dla mnie odpada - pewnie po 5 minutach rozbolałaby mnie głowa. :< Ten świąteczny stroik za to kojarzy mi się z żywą choinką, a to najpiękniejszy zapach chyba dzieciństwa kiedy jeszcze rodzicom chciało się kupować wielkie prawdziwe drzewko zamiast sztucznego plastikowego badyla. :D Ostatni zapach też musi być przyjemny, korzenne lubię, pierniki kocham, nie może być inaczej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach prawdziwej żywej jodły to jest to <3

      Usuń
  2. Na kościelne kadzidło to byśmy się nie skusiły :P Świąteczny stroik już bardziej ale to nadal nie to ;) Natomiast ostatni wosk najbardziej nas zainteresował :) Sądzimy, że zakochałybyśmy się w nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal szukam iglakowego zapachu, który nie przypomina odświeżaczy toaletowych ;)

      Usuń
  3. Ja w Christmas eve zdecydowanie czuję owoce :D
    Muszę się dokopać w tych moich napoczętych woskach i sobie przypomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś tegoroczna wersja podoba się mniej od zeszłorocznej, to samo z Witches brew.

      Usuń

Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.