Boeuf Stroganow

Autor 2.2.14 , , , , , , , ,

Na wielu blogach widzę to danie z nazwą "strogonow", innymi wariacjami oryginalnej nazwy, o wariacjach ze składem nie wspomnę.
Moja wersja jest dość bliska do klasycznego przepisu, jedynym urozmaiceniem, które dorzuciłam od siebie jest czerwona papryka, bo akurat miałam w domu i coś musiałam z nią zrobić.
Można do tego dania wykorzystać różne rodzaje mięsa, niekoniecznie wołowiny.
Jednak oryginalny przepis zawiera polędwicę wołową, z mojego doświadczenia właśnie z takim mięsem boeuf stroganow smakuje najlepiej. Próbowałam też dodawać udziec wołowy, a także wieprzowinę. Zawsze było smacznie, ale polędwica wołowa jest najdelikatniejsza w smaku. Z tańszej wołowiny polecam udziec albo rostbef.
Sos można również doprawić wytrawnym winem, najlepiej białym, nie jest to jednak konieczne.
Jeżeli chcemy przygotować najbardziej klasyczną wersję dania pomijamy paprykę wymienioną w tym przepisie.




Składniki na danie dla 4 osób:

  • ok. 750 g polędwicy wołowej lub innego wołowego mięsa nadającego się do duszenia
  • spora szalotka lub dwie mniejsze
  • pół litra bulionu mięsnego (DOMOWEGO, nie z kostki! najlepiej drobiowego, może być rosół)
  • 250 g pieczarek
  • świeża czerwona papryka
  • szklanka passaty z pomidorów lub średni słoiczek koncentratu pomidorowego
  • szczypta chilli, łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • sól, pieprz, tymianek, gałka muszkatołowa do smaku
  • opcjonalnie mąka do zagęszczenia sosu
  • olej do smażenia




Siekamy drobno cebulki, wrzucamy na patelnię i podsmażamy, pieczarki kroimy w plastry, dorzucamy do cebuli, smażymy przez około 5-7 minut. Na samym końcu wrzucamy pokrojoną na niewielkie kawałeczki paprykę, smażymy całość przez kolejne dwie minuty. Następnie przekładamy do głębszego garnka.
Mięso kroimy w kostkę o boku ok. 2 cm, szybko obsmażamy je na mocno rozgrzanej patelni, gdy zmieni kolor na szary dorzucamy do garnka z pieczarkami i papryką.
Zalewamy składniki w garnku bulionem. Doprawiamy solą, pieprzem, chilli i papryką. Zagotowujemy.
Po doprowadzeniu bulionu do wrzenia zmniejszamy ogień, dodajemy passatę i dusimy aż mięso zmięknie. Polędwica robi się szybko miękka, inne rodzaje mięsa należy dusić pod przykryciem przez ok. półtorej godziny. Ja nawet polędwicę duszę długo, bo lubię mięso,które się wręcz rozpada pod naciskiem.
W połowie czasu duszenia dodajemy tymianek.
Na sam koniec możemy zagęścić sos mąką (ja używam w tym celu tortowej - już jedna łyżka załatwia sprawę).
Podajemy z pieczywem.

PODOBNE POSTY

12 komentarze

  1. Wierzę, że smaczne :-)
    Ja pewnie zrobiłabym z wieprzowiny, wołowina mi się smakuje, pachnie obiadkami ze słoiczków dla dzieci :-[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wołowina jest trudniejsza do przyrządzenia, ale moim zdaniem smaczniejsza no i na pewno zdrowsza.

      Usuń
  2. Brzmi i wyglada ciekawie i smacznie jednak z doświadczenia wiem, że duszone mięso (oprócz kurczaka) mi nie smakuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo znam osób, które tak jak Ty lubią tylko drób.
      Ja tam jestem mięsożerna i prawie każde mięso mi smakuje, o ile jest dobrze przyrządzone.

      Usuń
  3. Ja zrobiłabym go z indykiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój tata by się cieszył jakby mu takie coś ugotować...
    Bo papryka, wołowina to są składniki z cyklu: czego nie lubię, bo mam traumę ;)
    Przepis na ciasteczka z zeszłego tygodnia można prosić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczka będą na blogu jutro przed południem.
      Pozwolę sobie zapytać, jaką masz paprykową traumę?
      Z kawałka krowy chyba każdy mięsożerny chłop by się ucieszył, bo to dobre i sycące.
      I zdrowsze, niż mięso ze świnki na pewno.

      Usuń
    2. Nie lubię surowej papryki za bardzo, bo mi skórka włazi między zęby. A kiedyś mi się przykleiła do podniebienia i skończyło się ewakuacją treści pokarmowej. Opisu sytuacji nie przedstawię (wiadomo ;) ), ale od tego czasu paprykę jem, np. w leczo, ale uważam, że ona wcale nie musi tam być, żeby to było smaczne ;)

      Usuń
    3. Znam takie paprykowe traumy - rozwiązaniem jest pieczenie papryki przez 10 minut w piekarniku, skórka robi się wtedy czarna i łatwo odchodzi, a reszta jest miękka i smaczniejsza, niż świeża moim zdaniem.
      Do leczo mi papryka bardzo pasuje, ale tylko czerwona, bo za innymi rodzajami nie przepadam, zielona np. jest za gorzka jak dla mnie.

      Usuń
    4. To trzeba mieć nastrój na takie cackanie... a ja ogólnie za papryką nie przepadam. Nawet marynowana ma braki smakowe.

      Usuń
    5. Z octu to ja nic nie lubię, odrzuca mnie ten posmak.
      Papryka mi nie wadzi, ale wolę o wiele bardziej od niej świeżego ogórka.

      Usuń

Nie zamierzam tolerować złośliwości i chamstwa,
takie komentarze będą usuwane.
Proszę o wykazanie się kulturą osobistą, dziękuję.