Lubię, jak są drobno starte i lekko słodkie, w zasadzie mogę je jeść same.
Są niestety czasochłonne, więc raz na jakiś czas zdarza mi się kupić gotowe w słoiku (polecam te z Tesco), jednak kiedy mam czas, to zawsze robię je sama, wtedy mam całkowitą pewność, że będą takie, jak lubię.
Idealnie komponują się z sadzonymi jajkami, kotletami wszelkiego rodzaju, zwłaszcza mielonymi.
Składniki:
- kilogram buraków
- dwie łyżki masła
- łyżka mąki
- łyżka cukru
- sól i pieprz do smaku
Buraki gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie. U mnie dwa duże buraki gotowały się około godziny.
Zostawiamy je do wystudzenia, następnie obieramy ze skóry i trzemy na tarce o małych oczkach (albo o dużych, jeśli ktoś woli większe wiórki).
Masło roztapiamy w rondlu na małym ogniu, dodajemy mąkę i na taką zasmażkę wrzucamy starte buraki.
Chwilę smażymy, dodajemy śmietanę, cukier, sól i pieprz.
Podajemy na ciepło.





























