Lubię wino.
Białe, wytrawne, południowoeuropejskie, najchętniej włoskie.
Chociaż z włoskich wytrawnych win lubię też i niektóre czerwone.
Białe jednak lubię też wykorzystywać do gotowania.
Do risotto czy do kremowych sosów.
Moim faworytem jest sos z wina i śmietanki z dodatkiem pestek dyni i suszonych pomidorów.
Ten przepis już jakiś czas temu pojawił się na blogu.
Dzisiaj też kremowy sos na bazie białego wytrawnego wina.
Ale już bez pomidorów czy pestek.
Bardzo prosty sos - wino, śmietanka i ser.



Składniki na dwie porcje:

  • 250 g ulubionego makaronu
  • 200 ml śmietanki 30% lub 36%
  • 100 ml białego wytrawnego wina (niezmiennie polecam chenin blanc)
  • 50 g łagodnej gorgonzoli
  • odrobina świeżo zmielonego pieprzu
  • tarty parmezan do posypania


Mieszamy wino i śmietankę w rondlu i doprowadzamy do wrzenia.
Gdy sos się trochę zredukuje dodajemy pokrojoną w drobną kostkę gorgonzolę.
Gotujemy na małym ogniu aż ser się rozpuści. Doprawiamy pieprzem.
Podajemy ze świeżo ugotowanym makaronem, posypujemy danie parmezanem


Sos można oczywiście urozmaicić dodając wspomniane na początku suszone pomidory, świeże zioła czy dowolne pesto (bazyliowe byłoby tu moim faworytem).
Mnie jednak najbardziej smakuje prosta wersja i taką najbardziej polecam.
Gorgonzola jest pysznym serem, który dobrze wypada będąc składnikiem dominującym w daniu.
Jesienią lubię ziemniaki.
Można z nich zrobić milion różnych sycących, rozgrzewających potraw.
Placki, zupy, potrawki, zapiekanki.
Razem z dynią i cukinią ziemniaki zasługują na miejsce na podium dla najbardziej uniwersalnych warzyw.
Dzisiejsza zapiekanka jest wegetariańska, ale można ją nieco podkręcić i dorzucić co nieco ;)
Nie jest to może najpiękniejsze danie świata, ale jest sycące i właściwie robi się samo.



Składniki na dwie porcje:

  • 5-6 podgotowanych na półtwardo średnich ziemniaków
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 3 jajka
  • 100 pokruszonego na drobne kawałki sera feta
  • spora garść świeżego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • jedna dymka
  • szczypiorek
  • sól i pieprz do smaku
  • odrobina oleju do podsmażenia szpinaku i wysmarowania formy na zapiekankę
  • opcjonalnie: miękki ser do posypania wierzchu zapiekanki na koniec pieczenia, może być mozzarella, albo miękki łagodny żółty ser typu gouda, edamski


Ziemniaki kroimy w plastry.
Szpinak podsmażamy z czosnkiem i drobno posiekaną dymką.
Na dnie naczynia żaroodpornego układamy plastry ziemniaków - około połowę całości.
Na to wykładamy szpinak i posypujemy go pokruszoną fetą.
Na to wykładamy resztę ziemniaków.
Śmietanę i jajka z dodatkiem soli i pieprzu miksujemy na gładką masę, którą wylewamy na ziemniaki.
Pieczemy przez pół godziny w temperaturze 180 stopni.
Pod koniec pieczenia można posypać zapiekankę mozzarellą/innym serem.
Podajemy zapiekankę posypaną szczypiorkiem.
Ostatnio wrzucałam zdjęcie ryżu arborio i szafranu, była to zapowiedź tego przepisu.
Kremowe, delikatne i obłędnie pyszne risotto alla milanese.
Ja zazwyczaj podaję je z pieczoną rybą, świetnie się komponuje z łososiem czy dorszem.
Warto w przypadku tego dania postarać się o dobrej jakości składniki: bulion na świeżej włoszczyźnie, szafran, dobre masło i dobre wino.


Składniki na dwie porcje:

  • 100 g ryżu arborio
  • jedna spora szalotka
  • 100 ml białego wytrawnego wina (zawsze daję chenin blanc)
  • litr bulionu warzywnego (może być z dodatkiem jednego lub dwóch skrzydełek drobiowych, ale lepszy jest bezmięsny)
  • opakowanie szafranu - używam szafranu Kotanyi, opakowanie zawiera 0,12 g przyprawy
  • 50 g masła
  • parmezan - ok. szklanka startego sera


Szalotkę siekamy w drobną kostkę, na patelni rozgrzewamy łyżkę masła i podsmażamy cebulkę.
Po 2-3 minutach dodajemy kolejne dwie łyżki masła i po roztopieniu wrzucamy ryż.
Gdy ryż się zeszkli zalewamy go winem.
Po odparowaniu zalewamy ryż chochlą bulionu, po wchłonięciu tej ilości dolewamy kolejną chochlę itd.
Po około 20-25 minutach nasz ryż jest prawie gotowy.
Wtedy należy zalać szafran odrobiną gorącej (ale nie wrzącej) wody i dodać go do całości.
Po kolejnych 5 minutach zestawiamy patelnię z ognia.
Dodajemy do całości 3/4 parmezanu i kilka łyżek masła.
Przykrywamy pokrywką, by wszystko ładnie się rozpuściło i nabrało kremowej konsystencji.
Na talerzach posypujemy resztą parmezanu.


Dzisiaj na tapecie czeski fast food.
Smažený sýr to popularny u naszych sąsiadów ser smażony w panierce, podawany w towarzystwie frytek i sosu tatarskiego.
W polskich knajpach serwujących czeską kuchnię można dostać bardzo dobry smažený sýr, w Czeskiej Baszcie przy Moście Poniatowskiego w Warszawie, gdzie raz na parę tygodni chodzę na piwo (bardzo polecam czeskie piwa) jest kilka rodzajów sera do wyboru.
We własnej kuchni przyrządzałam już emmental, limburger i camembert i właśnie ten ostatni najbardziej mi smakował.




Składniki na danie dla dwóch osób:

  • dwa krążki sera camembert
  • jedno spore jajko
  • łyżeczka śmietany
  • bułka tarta
  • sól, pieprz
  • tłuszcz do smażenia





Do jednego talerza wbijamy jajko i dodajemy śmietanę, mieszamy, do drugiego talerza wysypujemy bułkę, dodajemy przyprawy.
Krążki sera obtaczamy w jajku, w bułce, znowu w jajku i znowu w bułce.
Smażymy na patelni na złoty kolor, przewracamy za pomocą łopatki, żeby nie uszkodzić struktury sera.
Podajemy z frytkami.




Sos tatarski
Składniki:

  • 5 łyżek dobrego majonezu
  • 2 łyżki jogurtu
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 1 spory ogórek konserwowy
  • pół łyżeczki łagodnej musztardy
  • 2-3 marynowane grzyby (u mnie nieduże pieczarki)
  • łyżka drobno posiekanego szczypiorku
  • sól, pieprz
  • szczypta cukru


Wszystkie składniki blendujemy na gładką masę.
Gotowy sos można przez 2-3 dni przechowywać w lodówce.
Jestem seromaniaczką, wszystko smakuje lepiej z serem ;)
Tarta z camembertem jest pyszna, bardzo delikatna (pewnie zbyt mdła dla wielbicieli ostrego, wyrazistego jedzenia), a dzięki dodatkowi świeżego lubczyku aromatyczna.







Składniki:
Kruche ciasto:

  • 200 g mąki pszennej 
  • 100 g zimnego masła
  • opcjonalnie odrobina bardzo zimnej wody/kwaśnej śmietany
  • pół łyżeczki soli

Nadzienie:

  • 2 jajka
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 100 g tartego żółtego sera (może być cheddar, parmezan, grana padano, wedle upodobań)
  • 200 g sera camembert (naturalny lub z dodatkami, np. z ziołami, z pieprzem, z grzybami)
  • sól, pieprz
  • świeży siekany lubczyk





Z podanych składników zagniatamy kruche ciasto, powinno być gładkie w konsystencji.
Zawijamy je w folię i wkładamy na 30-40 minut do zamrażarki.
Jajka roztrzepujemy, mieszamy z kremówką, tartym serem, doprawiamy solą i pieprzem.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy. Wylepiamy nim wysmarowaną tłuszczem formę do tarty. Nakłuwamy widelcem, podpiekamy przez 5 minut w temperaturze 200 stopni.
Wyjmujemy ciasto, wylewamy na nie masę jajeczno-serową. Następnie wykładamy na nie pokrojony w plasterki camembert, posypujemy całość lubczykiem.
Pieczemy przez dodatkowe 30 minut w 180 stopniach. Podajemy na ciepło.
Dzisiejszy post powinien się nazywać "obiad w 5 minut", bo naprawdę dosłownie tyle potrzeba, aby na stole pojawiły się parujące talerze z gotowym posiłkiem.
Niektóre gotowe dania wymagają więcej czasu, a dzisiejszy makaron jest z pewnością od nich zdrowszy, a także smaczniejszy.
Kluczem do sukcesu jest dobry makaron, ser i masło.
W niektórych sklepach (np. w Lidlu, ale pewnie też i w droższych sieciach) można kupić świeży makaron, leży on w lodówkach i często jest aromatyzowany.
Testowałam ten przepis przy różnych makaronach i najlepiej wypada ten o smaku chilli, warto taki makaron kupić.
Jego największą zaletą jest to, że gotuje się go dużo krócej, niż makarony suszone, wystarczy 2-3 minuty.





Składniki na danie dla dwóch osób:

  • 250 g świeżego makaronu o smaku chilli (albo innego makaronu, jednak naprawdę polecam ten)
  • 50 g dobrej jakości masła
  • 50 g tartego parmezanu
  • świeżo zmielony pieprz
  • opcjonalnie: chilli w płatkach, świeżo siekana pietruszka


Ugotowany makaron mieszamy z masłem aż do jego roztopienia, dodajemy pieprz, na talerzach obficie posypujemy parmezanem.
Można dodać inne zioła (najlepiej świeżo posiekane).
I dalej włoskie klimaty, przedwczoraj był makaron, dziś pora na pizzę.
Zazwyczaj robię pizzę na pszennym cieście, z mąki typu 600, bez zagniatania.
Wychodzi cienka i pyszna.
Dzisiejsza pizza nie jest drożdżową wielką bułą a'la polska pizza rodem z PRLu.
Jest bardziej lekka, puszysta nie objętościowo, a bardziej w konsystencji. 
Ciasto nie jest tak zbite, jest bardziej miękkie, "lekkie".
No i po raz pierwszy na blogu jest razowe.
Pieczywo ogólnie jadam rzadko, lubię czasem kanapkę z razowego chleba, ale lubię też pszenne bagietki czosnkowe, bajgle z makiem (też pszenne) i klasyczne francuskie bagietki - chrupiące, z masłem, konfiturą i kubkiem kawy.
Pizza, przyznam szczerze, że też bardziej smakuje mi pszenna.
Co nie oznacza, że ta jest zła. O nie.
Po prostu jest inna, reakcja mojego faceta uświadomiła mi, że razowa pizza będzie szokiem dla kogoś, kto zawsze jadał pszenną. 
Ale przy drugim kawałku po "ale to dziwne" przyszła myśl "ale dobre", więc chyba tragedii nie ma.
Oczywiście dodatki są tylko sugestią, największą zaletą pizzy jest to, że prawie wszystko można na niej położyć i zawsze będzie dobrze.



Składniki:
Ciasto:

  • 1/4 kostki świeżych drożdży
  • 100 ml gorącej wody
  • 100 ml ciepłego (może być w temperaturze pokojowej, może być podgrzane) mleka
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • łyżka stołowa oliwy
  • 250 g mąki żytniej razowej

Sos:

  • 100 ml przecieru pomidorowego
  • ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • suszone lub świeże oregano

Dodatki:

  • 100 g sera z niebieską pleśnią
  • 100 g sera cheddar
  • 50 g sera twardego, np. parmezanu czy grana padano
  • 150 g mozzarelli z zalewy


Drożdże rozpuszczamy w mleku i wodze, dodajemy sól i cukier i odstawiamy na 20-30 minut.
Po upływie tego czasu dodajemy olej, mieszamy i wlewamy do miski z przesianą mąką.
Wyrabiamy ciasto, w razie potrzeby dosypując mąki lub dolewając gorącej wody. Ciasto ma być elastyczne i się nie rozpadać.
Odstawiamy ciasto na kwadrans.
Potem wykładamy je na blachę do pizzy.
Smarujemy sosem.
Układamy na pizzy drobno pokrojony ser pleśniowy i cheddar.
Pieczemy pizzę przez 20-25 minut w temperaturze 180 stopni.
W połowie czasu pieczenia dodajemy mozzarellę, parmezan dodajemy na już upieczoną pizzę.
Tego typu makaron był pierwszym moim samodzielnie wykonanym posiłkiem (kanapki czy frytki to nie posiłek, bo to chyba każdy potrafi przygotować), gdy miałam jakieś 14-15 lat.
Bardzo prosty przepis z bardzo smacznym efektem.
Ważna jest dobrej jakości szynka, można dać parmeńską albo szwarcwaldzką.
Zioła też powinny być świeże lub mrożone, nigdy suszone.




Składniki:

  • 200 g makaronu
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 50 ml bulionu
  • 100 g szynki dojrzewającej, posiekanej na kawałki
  • pieprz
  • świeże zioła - szczypiorek i pietruszka
  • tarty parmezan

Makaron gotujemy.
Łączymy śmietankę z bulionem, doprawiamy i doprowadzamy do wrzenia.
Ugotowany i odcedzony makaron wrzucamy do sosu, dokładnie mieszamy.
Dodajemy szynkę i zioła, na talerzach posypujemy tartym parmezanem.
Dzisiaj kolejny sposób na wykorzystanie ciasta francuskiego.
Można oczywiście użyć też ciasta kruchego, ale jeżeli zależy nam na ekspresowym obiedzie, to ciasto francuskie będzie idealne.




Składniki:

  • ciasto francuskie (najlepiej okrągłe)
  • 2 jajka
  • 200 ml śmietanki 30%
  • szklanka tartego miękkiego żółtego sera
  • ser pleśniowy typu lazur
  • camembert
  • ser kozi
  • oregano, tymianek, sól, pieprz




Wylepiamy formę do tarty ciastem.
Jajka wbijamy do miski, łączymy ze śmietaną, tartym miękkim serem i przyprawami.
Wylewamy masę na ciasto.
Wykładamy na wierzch sery pokrojone w nieduże kawałki.
Pieczemy całość przez 30-35 minut w 180 stopniach.
Lubicie kalafior?
Ja bardzo lubię, ale wiem, że dla wielu osób kalafior z masłem czy z bułką tartą jest zbyt mdły, bez wyrazu.
Ja lubię większość warzyw bez dużej ilości przypraw i dodatków, ale często dodaję do brokułów czy kalafiora wyrazisty serowy sos.
Sos można zrobić na dwa sposoby, podam dziś obydwa przepisy.




Sos serowy 1:

  • szklanka śmietanki 30%
  • pół szklanki bulionu warzywnego
  • sól, pieprz
  • szklanka tartego sera żółtego miękkiego (ja najczęściej daję ser z dziurami - królewski, radamer)
  • 50 g tartego parmezanu/grana padano


Śmietankę z bulionem zagotowujemy i dodajemy sery, gotujemy na małym ogniu do roztopienia.


Sos serowy 2:

  • szklanka śmietanki 30%
  • 50 ml białego wytrawnego wina
  • szklanka miękkiego żółtego sera
  • szklanka tartej mieszanki twardych serów (może to być jeden rodzaj sera, ale gdy wymieszamy różne gatunki ser będzie bardziej intensywny w smaku)
  • pół szklanki tartego twardego sera typu cheddar
  • pieprz


Śmietankę zagotowujemy, wsypujemy wszystkie sery.
Po roztopieniu serów wlewamy wino i doprawiamy całość, gotujemy sos na małym ogniu przez ok. 10 minut.



Przez calutki tydzień nic tylko upały powyżej 30 stopni, słońce, no po prostu lato w pełni.
Dzisiaj wstaję o piątek i co widzę?
20 stopni i mżawka.
Taaa, widać od razu, że weekend idzie, no bo jak to tak, weekend i dobra pogoda? 
Za dobrze by było.
Z jednej strony nie narzekam, bo może dzięki ochłodzeniu w biurze będzie bardziej znośnie.
Z drugiej strony z kolei lato jest po to, żeby było gorąco, na upał nie narzekam nigdy.

Co do lata z innej beczki, korzystam w najlepsze z sezonu na kurki.
Kurki w jajecznicy, kurki w tarcie, kurki w pierogach.
I klasyka - kurki z makaronem.



Składniki:

  • 200 g kurek
  • 200 g makaronu
  • 100 g masła
  • mała dymka
  • sól, pieprz
  • parmezan
  • drobno posiekana natka pietruszki (od biedy może być suszona)


Makaron gotujemy, kurki podgotowujemy przez ok. 10 minut.
Następnie roztapiamy część masła, podsmażamy na nim pokrojoną w piórka dymkę.
Dodajemy kurki, smażymy przez 5 minut, doprawiamy i dodajemy resztę masła.
Dusimy przez kolejne 5 minut.
Podajemy z makaronem, na talerzu posypujemy parmezanem.
Po wczorajszym poście u Czoko zachciało mi się pizzy margherity. 
Najlepiej jak najłatwiejszej i najszybszej, bo z pracy wróciłam padnięta. 
Dobrze się składało, że w lodówce miałam okrągłe ciasto francuskie z Lidla.
Jest to nowość - ciasto francuskie chłodzone z masłem.
Wcześniej użyłam jednego do tarty na słodko i bardzo mi posmakowało, uznałam więc, że pizza z jego użyciem powinna mi smakować. 
I nie pomyliłam się, była pyszna.
Co prawda nie tak sycąca, jak taka na tradycyjnym drożdżowym cieście, bardziej pasująca na przekąskę, niż na główne danie, ale naprawdę pyszna.



Składniki:

  • jedno okrągłe francuskie ciasto
  • kilka łyżek passaty pomidorowej
  • ząbek czosnku
  • szczypta suszonego oregano
  • kilka listków świeżej bazylii
  • pieprz
  • kulka mozzarelli






Ciasto wykładamy na blaszkę.
Passatę łączymy z wyciśniętym czosnkiem, oregano i pieprzem, smarujemy ciasto.
Listki bazylii rwiemy na kawałki, kładziemy na pizzy. Na koniec układamy na cieście pokrojony w plastry ser.
Pieczemy w 180 stopniach przez 25 minut.
Uwielbiam risotto!
Ale nie zwykły ryż ugotowany i podawany z jakimiś dodatkami, jak to się robi w wielu polskich domach.
Nie, risotto musi być przygotowane z ryżu arborio, duszone w winie i bulionie. Lubię też risotto z odrobiną śmietanki.
Risotto z zielonym groszkiem (mrożonym, nie z puszki) jest jednym z moich ulubionych dań.
Jest delikatne, sycące i oryginalne.
Polecam spróbowanie tradycyjnego risotto, może Wam posmakuje.



Składniki na danie dla dwóch osób:

  • 150 g ryżu arborio
  • szklanka mrożonego zielonego groszku
  • malutka szalotka drobno posiekana
  • 750 ml bulionu warzywnego
  • 150 ml białego wina (zawsze używam chenin blanc)
  • tymianek, pieprz, do smaku
  • 50 g błękitnego lazura lub innego sera z niebieską pleśnią
  • odrobina tłuszczu do smażenia
  • łyżka śmietany 18%


Na głębokiej patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, podsmażamy cebulkę i wrzucamy ryż. Smażymy przez ok. pół minuty, następnie zalewamy jedną chochlą bulionu i winem. Od czasu do czasu mieszamy i dolewamy bulion stopniowo, nie cały od razu. Po około kwadransie wrzucamy groszek.
Doprawiamy pieprzem i ziołami.
Gdy ryż będzie już miękki i napęczniały zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy śmietankę.
Mieszamy.
Na talerzu posypujemy danie pokruszonym lazurem, można też dodać parmezan.
Zapewne znajdą się wśród Was osoby, które ricotty nigdy nie próbowały.
Nie kupujemy nieznanych nam produktów z obawy, że nie będziemy wiedzieć, do czego można ich użyć, z obawy, że się zmarnują.
Ricotta ma bardzo wszechstronne zastosowanie - zarówno na słodko, jak i wytrawnie.
Podam dzisiaj kilka przykładów zastosowania, podam też kilka linków do przepisów, w których już wykorzystywałam ten serek.



Ricotta jest lekkim, świeżym w smaku serkiem. Jest kremowy z jakby granulkami, dużo mniejszymi, niż np. w serkach wiejskich.
Można go przygotowywać na słodko i słono, na zimno i na ciepło.

Moim zdaniem rewelacyjnie spisuje się przy makaronach - dobrze łączy się z mięsem, pomidorami i zielonymi warzywami.

Tutaj przepis na makaron z bobem, parmezanem i ricottą:
Klik!
Tutaj z kolei najszybsze spaghetti świata: sos z pomidorów i ricotty z ziołami:
Klik!

Z ricotty można również robić placuszki typu pancakes - dodajemy ricottę zamiast maślanki czy serka homogenizowanego. Placuszki będą wówczas miały wyczuwalne grudki sera - pycha!

Z ricotty można również robić serniki - pół na pół z mascarpone albo z samej ricotty. W najbliższym czasie planuję upiec małe serniczki właśnie z ricotty - na pewno pojawi się przepis :)

Można ricottę wykorzystać jako składnik farszu do pierogów. Większość z nas zna pierogi z twarogiem i kaszą gryczaną. Po zastąpieniu tłustego twarogu ricottą swojskie danie zyskuje nowy, dietetyczny smak.

Ricotta to także doskonały składnik leniwych albo gnocchi.

Możemy dodać ricottę do sałatek - rewelacyjnie komponuje się z pomidorami, czarnymi oliwkami, rukolą granatem,  gruszkami,  roszponką.

Naleśniki zamiast twarogiem możemy przełożyć ricottą i owocami.

Możemy dodać łyżkę ricotty do zupy-kremu - zamiast śmietany czy jogurtu.

Ricotta dodana do ziemniaczanej zapiekanki da temu daniu fajny, świeży posmak.

A na koniec najbardziej banalne zastosowanie - kanapki.
Z pomidorem i ricottą, z ricottą i dżemem, z ricottą i świeżymi owocami,  z ricottą i ziołami. Możliwości są ogromne.
Co prawda godzina nie jest już zbyt śniadaniowa, ale może jutro w niespieszny niedzielny poranek przepis komuś się przyda.
Uwielbiam świeże chrupiące pieczywo. Pszenne bagietki, zwłaszcza z makiem, bajgle, chleb z ziarnami, ziołowe ciabatty. Kocham takie świeże, pachnące, chrupiące kanapki, aczkolwiek nie jadam pieczywa zbyt często - może ze dwa razy w miesiącu.
O ile takiej mięciutkiej maślanej bagietce nie potrzeba za wiele obróbki, o tyle mniej przystosowane do słodkich dodatków pieczywo potrzebuje odpowiednio dobranego "towarzystwa".
Moja dzisiejsza kanapka to delikatne cieniutkie plastry salami, sadzone jajko, odrobina lazura i koperkowy sos, o którym ostatnio pisałam na świeżej chrupiącej bułce typu ciabatta.



Składniki:

  • ciabatta
  • dwa plastry dobrej jakości salami
  • masło
  • jajko
  • ulubiony sos
  • odrobina pokruszonego sera pleśniowego


Przekrojoną bułkę smarujemy masłem, jajko smażymy tak, by żółtko się nie ścięło.
Kładziemy na salami, polewamy sosem i posypujemy pokruszonym serem.
Można dodać suszone pomidory i jakąś zieleninę, szczypiorek dobrze by się komponował :)
Znowu makaron ;)
Kocham makarony i jem je niemal codziennie. Makaron to nieograniczone pole do popisu, staram się o różnorodne dodatki, nie mogłabym jeść przez kilka dni z rzędu tego samego.
Dawno nie jadłam łososia, więc jak ostatnio w Biedronce była na niego promocja, to od razu się skusiłam.
Makaron z sosem z wędzonym łososiem to danie delikatne i subtelne w smaku, oczywiście można je "podkręcić", jeżeli się lubi bardziej wyraziste smaki. Ja jednak lubię subtelność, nie przepadam za daniami, które aż bombardują moje kubki smakowe swoją wyrazistością.
Mój makaron poza łososiem zawiera tylko odrobinę przypraw, łyżkę śmietanki i sery, jednak bardzo dobrze będą się też komponować inne dodatki: koperek, cytryna, rukola, szpinak, por, oczywiście nie wszystkie naraz ;)



Składniki na porcję dla dwóch osób:

  • ulubiony makaron (u mnie penne) - 200 g
  • wędzony łosoś (może być od razu z ziołami) 60-100 g
  • 2-3 łyżki śmietanki 30%
  • 2 potężne łyżki mascarpone
  • lazur - ok. 25 g
  • opcjonalnie świeży koperek (suszony się nie nadaje, nie ma takiego aromatu), starta skórka z cytryny, biały pieprz


Makaron gotujemy w osolonej wodzie.
W małym rondelku roztapiamy sery ze śmietanką, gdy całość będzie już płynna dodajemy koperek, skórkę z cytryny i pieprz. Gotujemy jeszcze przez minutę na małym ogniu.
Ugotowany makaron łączymy z serowym sosem. Na talerzu dodajemy pokrojonego na małe kawałeczki łososia.
Uwielbiam pizzę, mogłabym ją jeść niemal codziennie. Jest chyba jedynym daniem mającym tak nieograniczony potencjał. Na pizzę można wrzucić dosłownie wszystko, dlatego każdy jest w stanie skomponować swoją ulubioną gamę dodatków.
Do tego domowa pizza jest pyszna, sycąca i uzależniająca.
I prosta oraz szybka do przygotowania.




Składniki:
Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 0,5 szklanki gorącej wody
  • opakowanie suszonych drożdży
  • pół łyżeczki soli

Dodatki:

  • przecier pomidorowy
  • zioła i przyprawy do smaku
  • mała cukinia 
  • ser lazur złocisty - 100 g
  • czarne drylowane oliwki
  • tarty ser mozzarella - 150 g


Połowę mąki przesiewamy do miski, dodajemy drożdże, sól i zalewamy wodą.
Mieszamy. Następnie dodajemy stopniowo resztę mąki cały czas mieszając, aż ciasto zacznie mieć zwartą konsystencję i pod wpływem mieszania odklejać się od brzegów miski.
Przykrywamy wyrobione ciasto ściereczką, odstawiamy.
W tym czasie przygotowujemy dodatki: kroimy cukinię i oliwki kroimy na plasterki, ser siekamy na kawałki.
Do przecieru dodajemy przyprawy i zioła, mieszamy.
Ciasto rozkładamy na blaszce, rozciągamy je, aby było dopasowane do kształtu formy. W razie potrzeby (gdy ciasto mocno się klei) podsypujemy dodatkowo mąką.
Na cieście rozsmarowujemy przecier, układamy dodatki (z wyjątkiem tartej mozzarelli) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy przez ok. 12-15 minut. 
Następnie wyłączamy piekarnik, wyjmujemy pizzę, posypujemy ją mozzarellą i wkładamy na 1-2 minuty do nagrzanego piekarnika, by ser ładnie się stopił.



Jakiś czas temu publikowałam post ze zdjęciami pizzy z kukurydzą i brokułami, widziałam w komentarzach, że bardzo się spodobała.
Dzisiaj pora na pizzę całkowicie wegetariańską.
Jest aromatyczna, lekka i naprawdę pyszna.


Składniki:
Na ciasto:


  • szklanka mąki
  • opakowanie suszonych drożdży
  • 2/3 szklanki gorącej wody
  • pół łyżeczki soli

Dodatkowo:


  • sos pomidorowy (najlepiej passata z ziołami, ale może być zwykły koncentrat pomidorowy i suszona bazylia czy oregano)
  • czarne oliwki - ok. 10 sztuk
  • ser mozzarella - 1 kulka



Wsypujemy mąkę, sól i drożdże do miski, zalewamy gorącą wodą. Mieszamy do momentu, gdy ciasto samo się zacznie odklejać od ścianek. W razie potrzeby dosypujemy mąki lub dolewamy wody.
Odstawiamy, przykrywamy ściereczką.
Kroimy oliwki i ser na plastry. Po upływie 10-15 minut podsypujemy ciasto mąką, rozciągamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Smarujemy ciasto sosem, kładziemy na wierzchu składniki i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 180 stopni.







Lubicie warzywa sezonowe? Ja bardzo.
Rok w rok wręcz nie mogę się doczekać, aż na bazarkach pojawią się świeżutkie i pachnące nowalijki.
Uwielbiam sałatki, zupy i drugie dania z użyciem takich warzyw, lubię naprawdę czuć smak, a nie tylko napakowany chemią plastik kupiony w markecie za grosze.
Uwielbiam bób, ma niepowtarzalny, charakterystyczny i bardzo intensywny smak, nie nadaje się absolutnie do tego, by grać w jakimkolwiek daniu drugie skrzypce, zasługuje na to, by być częścią dominującą.
Oto więc i gwiazda mojego obiadu: bób jako główny składnik dania makaronowego :)




Składniki na porcję dla dwóch osób:
  • 200 g makaronu kolanka
  • 200 g ugotowanego i obranego bobu
  • oliwa z oliwek do smażenia plus dodatkowo łyżka oliwy na każdą z porcji do podania
  • kilka listków świeżej bazylii
  • świeżo zmielony pieprz
  • łyżeczka startej skórki z cytryny
  • łyżka tartego parmezanu
  • ząbek czosnku
  • 200 g ricotty

Makaron gotujemy w osolonej wodzie.
Czosnek siekamy na cieniutkie plasterki, podsmażamy na oliwie przez około 30 sekund. Dodajemy bób i tartą skórkę z cytryny. Smażymy przez chwilę na małym ogniu. Część bobu rozgniatamy widelcem.
Dodajemy ugotowany i odcedzony makaron, mieszamy, polewamy resztą oleju.
Wykładamy na talerze, dodajemy ricottę, posiekaną bazylię i posypujemy pieprzem i parmezanem.


WSKAZÓWKA:
Zamiast bazylii można użyć świeżej siekanej natki pietruszki, również smakowicie się komponuje z całością.







Smacznego!


Uwielbiam ser. Prawie każdy pod prawie każdą postacią.
Mogę dodawać ser do niemal każdego obiadu, uważam, że ser dodaje smakowitości każdej potrawie.
Zawsze, absolutnie zawsze mam co najmniej 2-3 rodzaje sera w lodówce.
I czasami robię na szybko obiad na bazie sera właśnie.
Sos, który jest tematem dzisiejszego posta jest poczwórnie serowy, smakowity i bajecznie wręcz prosty.
Nie jest to może najestetyczniej na świecie wyglądające danie, ale zapewniam, że jest przepyszne!




Składniki na danie dla dwóch osób:

  • makaron penne - ok. 200 - 250 g
  • śmietanka 30% - mały kubeczek
  • ser gorgonzola - ok. 75 g
  • ser Lazur złocisty - ok. 50 g
  • ser parmezan lub grana padano - 75 g
  • ser mozzarella, najlepiej od razu dwa rodzaje - jedna kulka (100-125 g) z zalewy solankowej i ok. 50 g wersji startej


Makaron gotujemy w osolonej wodzie.
Śmietankę wlewamy do garnka, dorzucamy pokrojone na małe kawałeczki sery gorgonzola, Lazur i solankową mozzarellę. Doprowadzamy do wrzenia, na małym ogniu gotujemy, aż sery całkowicie się roztopią.
Odcedzony makaron wrzucamy do gotowego sosu, posypujemy parmezanem / grana padano i startą mozzarellą. Dokładnie mieszamy, by wszystkie składniki się połączyły.
Podajemy od razu.






Smacznego!