Kiedyś bardzo się broniłam przed "płatkowymi" śniadaniami.
W sumie już nawet nie pamiętam, dlaczego.
Życie jednak ma ironiczne poczucie humoru i okazało się, że mój organizm kiepsko toleruje rzeczy smażone, pieczywo, produkty pszenne zawierające gluten i, uwaga, słodycze.
Tak, słodycze - muszę unikać cukru, a to jak wyrok dla czekoladoholika.
Nie jest to aż tak ostra "alergia" na cukier, jak się obawiałam, ale mój zmniejszony ostatnio apetyt na słodycze jest najlepszym, co mogło mi się przytrafić.
Niestety, problemy z układem pokarmowym będę mieć już zawsze, nad czym trochę ubolewam, bo bardzo mi to utrudnia życia, będąc gdzieś z dala od domu nie mogę się nażreć drożdżówkami czy zestawem w Maku, bo potem będę umierać przez kilka dni, a czego jak czego, ale bólu żołądka mam już powyżej uszu, bo w ostatnich miesiącach często mi on towarzyszył.
Takie, a nie inne wyniki badań zmusiły mnie do zaopatrzenia się w duże ilości płatków ryżowych i owsianych i powiem szczerze, że naprawdę czuję się po nich dobrze, a dodatkowo nie mają nic wspólnego z brejowatą obrzydliwą przedszkolną owsianką.
Tak, dla niektórych przedszkolną traumą jest szpinak, dla innych makaron czy ryż na słodko.
Dla mnie to owsianka, która u mnie w przedszkolu była niejadalna i zawsze ślęczałam nad nią długo po tym, jak inne dzieci zjadły też dokładki.
Dzisiejsza owsianka nie jest taka, jak ta sprzed ponad dwudziestu lat, jest pyszna.
Przemyciłam do niej kilka czekoladowych groszków ;)



Składniki na dwie porcje:

  • 150 g płatków owsianych
  • 300 ml mleka
  • dwie łyżeczki syropu klonowego
  • banan
  • konfitura jagodowa
  • masło orzechowe
  • opcjonalnie odrobina gorzkiej czekolady




Płatki gotujemy na mleku do miękkości.
Przekładamy do miseczek, polewamy syropem.
Dodajemy konfiturę i masło orzechowe, żeby pod wpływem ciepła ładnie się rozpuściło.
Dodajemy pokrojonego na plasterki banana i czekoladę.
Dzisiaj post śniadaniowy.
Z moimi śniadaniami bywa różnie, ale najlepsze są w weekendy, mam wtedy na ich przygotowanie więcej czasu, niż 5 minut.
Niezależnie od dnia tygodnia kanapki jem bardzo rzadko, zazwyczaj jem płatki, naleśniki, pancakes, sałatki.
Zawsze mam pełno płatków w domu, jaglane, owsiane, ryżowe.
Zazwyczaj kupuję płatki błyskawiczne, namaczanie czegokolwiek jest nie dla mnie, bo zawsze jedzenie robię spontanicznie, nie wiem, na co będę mieć ochotę jutro, za kilka godzin czy nawet za kwadrans.
P.S. Ten, kto zaznaczył na opakowaniu 400 g płatków ryżowych, że jest to 16 porcji powinien nauczyć się liczyć, bo u mnie opakowanie starcza na jakieś 5 porcji i to takich naprawdę małych.
P.S.2. Ten, kto na opakowaniu płatków owsianych napisał, żeby 100-150 g gotować w litrze mleka też raczej nie zna się zbytnio na swojej robocie.




Składniki na dwie porcje:

  • 150 g płatków owsianych
  • 300 ml mleka
  • łyżka syropu klonowego
  • 200 g mrożonych (w sezonie świeżych) owoców leśnych
  • masło orzechowe


Płatki gotujemy na mleku, mrożone owoce podgrzewamy w rondelku, na koniec dodając do nich syrop.
Świeże owoce wrzucamy bezpośrednio do miseczki z płatkami.
Na koniec dodajemy masło orzechowe, by się roztopiło pod wpływem ciepła.
Miłośnicy słodkich smaków mogą posłodzić płatki, ja nigdy nie słodzę.
Lubicie masło orzechowe?
Te muffinki są pozycją obowiązkową w menu każdego wielbiciela słonego masła.
Są naprawdę mocno orzechowe, trochę tłustawe, sycące - spokojnie mogą robić za drugie śniadanie.
Można podawać je polane syropem klonowym, dla mnie to co prawda za dużo szczęścia i słodyczy na raz, ale moja brzydsza połowa była bardzo z tego połączenia zadowolona.





Składniki na ok. 12 muffinek:
  • 150-180 g mąki tortowej
  • pół szklanki mleka
  • 100 g drobnego cukru
  • 100 g masła orzechowego
  • dwie łyżki stołowe oleju rzepakowego
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • migdały w płatkach
  • opcjonalnie: siekane orzechy (dowolny rodzaj)

Mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia mieszamy w jednej misce, mleko, olej, jajka i masło orzechowe w drugiej.
Łączymy wszystkie składniki, dodajemy orzechy.
Napełniamy foremki masą (do 2/3 wysokości), posypujemy górę płatkami migdałów.
Pieczemy przez 20-25 minut w 180 stopniach.
Masło orzechowe ma albo fanów (jak ja ;)), albo przeciwników, bo jest specyficzne w smaku.
Wiele osób nie znając masła spodziewa się, że jest to coś w stylu Nutelli - słodkie, i stąd cała masa rozczarowań. 
Mimo, że samo masło jest słone, zawsze do tej pory jadałam je na słodko - w ciastach, na tostach, na naleśnikach, placuszkach, z owocami i z konfiturami owocowymi.
Owszem, widziałam w internecie przepisy na dania wytrawne, obiadowe z użyciem masła orzechowego, ale do tej pory jakoś mnie nie kusiły.
Ostatnio jednak zdecydowałam się przygotować w końcu kurczaka z masłem orzechowym.
Dzisiejsza wersja jest bardzo podstawowa, myślę, że kolejnym razem pokuszę się o dodatki warzywne, jeszcze nie wiem tylko, jakie konkretnie ;)
Przepis jest banalnie prosty, a efekt naprawdę pyszny. 
Zdecydowanie jest to must try dla każdego wielbiciela słonego masełka.





Składniki:
  • jedna spora (300-350 g) pierś z kurczaka
  • kilka łyżek bulionu warzywnego
  • pół łyżeczki żółtej pasty curry (ewentualnie może być mieszanka przypraw)
  • lubczyk, cząber, tymianek, pieprz do smaku
  • dwie-trzy spore łyżki masła orzechowego
  • odrobina oleju do smażenia

\Kurczaka kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na mocno rozgrzanym tłuszczu.
Zalewamy bulionem, dodajemy pastę curry, przyprawy i dusimy na małym ogniu przez 10 minut.
Na koniec dodajemy masło orzechowe i dusimy jeszcze przez 2 minuty.
Podajemy z ryżem.
Ostatnio był na blogu przepis na podstawową wersję brownie z mlecznej czekolady.
Dzisiaj brownie trochę odmienione, bo lekko słonawe.
Każdy, kto próbował podobnego połączenia wie, że słodki i słony smak doskonale się uzupełniają.
Nie wszystkim to odpowiada, fakt, ale fani masła orzechowego powinni być takim ciastem zachwyceni.
U mnie zostało zjedzone, zanim zdążyło wystygnąć ;)



Składniki na formę keksówkę:

  • 100 g czekolady deserowej
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 50 g mąki
  • pół słoika masła orzechowego



Masło razem z czekoladą roztapiamy w kąpieli wodnej.
Cukier ucieramy z jajkiem.
Łączymy składniki, dosypujemy mąkę.
Wykładamy masę do formy, na to wykładamy masło orzechowe.
Pieczemy przez 25-30 minut w 180 stopniach.