Cassis to jedna z nowoÅ›ci na obecny kwartaÅ‚, oprócz tego zapachu sÄ… dostÄ™pne jeszcze dwa - Aloe water i Shea butter. 
Åšwieżych zapachów nie lubiÄ™, wiÄ™c Aloe water wcale mnie nie kusiÅ‚, za to przy pierwszej okazji zamówiÅ‚am dwa pozostaÅ‚e. 
Na Wizażu pojawiały się już opinie, że wszystkie trzy nowości są przepiękne, parę osób twierdziło, że Cassis pachnie jak garść świeżych, przed chwilą zerwanych z krzaczka porzeczek.
Czy faktycznie tak jest?



Niestety, Cassis w moim odczuciu jest okropny.
Nie dość, że nie wyczułam tam ani odrobiny porzeczki, to jeszcze moc i ogólny zapach pozostawiają wiele do życzenia.
Zapach jest po prostu brzydki. Sztuczny, bliżej nieokreÅ›lony. 
TrochÄ™ przypomina mi zmywacz do paznokci.
Na szczęście słaby, nie rozprzestrzenia się na całe mieszkanie, jak opisywany wcześniej Salted caramel.
To jeden z tych zapachów, po których trzeba przewietrzyć mieszkanie, nie jest to woń przyjemna, nie tak chciałabym, żeby pachniało w moim domu.
Moc zapachu w dziesięciostopniowej skali ocenić można najwyżej na 3-4, w tym przypadku jest to duży plus, zapach przez to jest mniej męczący.