... czyli męskie śniadanie.
Nie ma się co tutaj rozwodzić, nie jest to zdrowe, ale jest smaczne.
Ja jeść smażonych rzeczy nie mogę, ale mogę przynajmniej popatrzeć i się poślinić ;)
Chyba każdy niebędący wegetarianinem mężczyzna byłby zachwycony takim śniadaniem.

P.S. Czasami dogadzam sobie w podobny sposób, tylko nie tak tłusto - pełnoziarnistym tostem z duszonym szpinakiem z łyżką jogurtu i jajkiem w koszulce. Trochę zdrowiej, a tak samo pysznie. Ale ciiiiiii ;)



Składniki na jedną porcję:

  • kilka cienkich plastrów boczku
  • dwa jajka (lub więcej)
  • dymka - cebulka i szczypiorek
  • sól, pieprz
  • olej lub masło klarowane do smażenia




Na rozgrzanym tłuszczu podsmażamy drobno posiekaną cebulkę i boczek.
Przy przewracaniu boczku na drugą stronę należy dopilnować, by cebulka znajdowała się na nim, a nie pod nim, inaczej się spali.
Wbijamy jajka i smażymy bez przewracania, aż biało będzie ścięte.
Solimy i pieprzymy do smaku już na talerzu, posypujemy całość świeżym szczypiorkiem.
Tego typu makaron był pierwszym moim samodzielnie wykonanym posiłkiem (kanapki czy frytki to nie posiłek, bo to chyba każdy potrafi przygotować), gdy miałam jakieś 14-15 lat.
Bardzo prosty przepis z bardzo smacznym efektem.
Ważna jest dobrej jakości szynka, można dać parmeńską albo szwarcwaldzką.
Zioła też powinny być świeże lub mrożone, nigdy suszone.




Składniki:

  • 200 g makaronu
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 50 ml bulionu
  • 100 g szynki dojrzewającej, posiekanej na kawałki
  • pieprz
  • świeże zioła - szczypiorek i pietruszka
  • tarty parmezan

Makaron gotujemy.
Łączymy śmietankę z bulionem, doprawiamy i doprowadzamy do wrzenia.
Ugotowany i odcedzony makaron wrzucamy do sosu, dokładnie mieszamy.
Dodajemy szynkę i zioła, na talerzach posypujemy tartym parmezanem.
Lubię zupy latem.
Robią się praktycznie same po wcześniejszym przygotowaniu składników, są lekkie i smaczne.
Chłodniki rewelacyjne spisują się w upałach i dodatkowo są aromatyczne. Idealny letni obiad.
Lubicie chłodniki? 
Ja chłodnik litewski jadłam wiele razy, ale teraz po raz pierwszy pokusiłam się o jego przygotowanie.
Sama nie wiem, dlaczego dopiero teraz, ale na pewno pierwszy raz nie będzie ostatnim ;)



Składniki:

  • dwa pęczki botwinki razem z buraczkami
  • litr bulionu warzywnego
  • szklanka maślanki
  • szklanka kefiru bądź zsiadłego mleka
  • ząbek czosnku
  • pęczek rzodkiewek
  • dwa średnie ogórki
  • pęczek koperku
  • pęczek szczypiorku
  • sól i pieprz do smaku
  • jajka ugotowane na twardo

Botwinkę myjemy i siekamy drobno, buraczki obieramy i ścieramy na tarce.
Wrzucamy botwinkę i buraczki do gotującego się bulionu i gotujemy ok. 20 min. do miękkości.
Odstawiamy do wystudzenia.
Ogórki obieramy i trzemy na tarce, rzodkiewkę również. Wrzucamy je do wywaru, następnie zalewamy całość maślanką i kefirem.
Dodajemy szczypiorek i koperek oraz przeciskamy przez praskę czosnek, wprost do garnka.
Odstawiamy na co najmniej godzinę do lodówki.
Podajemy z jajkiem ugotowanym na twardo.




Nie było mnie tutaj grubo ponad miesiąc prawie półtora miesiąca. 
Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze tu zagląda.
Zostawiłam bloga na parę dni przed jego pierwszymi urodzinami.
Napisałabym, że systematyczność nie jest moją mocną stroną, ale to już wiadomo. 
No właśnie. 
Rok blogowania? Raczej rok niezbyt usilnych starań. Blog nie jest specjalnie ważną częścią mojego życia, raczej jego maleńką cząstką - zapychaczem na czas wolny. Nie prowadzę życia w internecie, wolę skupić się na tym prawdziwym.
Dzisiaj wracam z banalnym przepisem na wiosenne śniadanie.
Przeglądam ostatnio często Durszlaka i aż mnie ciarki przechodzą, jak widzę te wszystkie "tofurniczki" i "tofucznice". Nie wyobrażam sobie przejścia na weganizm, ba, nawet na wegetarianizm, mimo, że 10 lat temu byłam wegetarianką przez jakieś 3 lata.
Absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez mięsa i jeszcze bardziej bez sera, bez różnych serów.
Wylałabym morze łez, gdybym nie mogła zjeść na śniadanie kanapek z twarożkiem z dzisiejszego przepisu. Bo jest cholernie wręcz smaczny. 
Czy jest coś bardziej "wiosennego", niż nowalijki?



Składniki:

  • opakowanie twarożku, u mnie śmietankowy Pilos 300 g
  • pęczek rzodkiewek
  • garść posiekanego szczypiorku
  • garść posiekanego koperku
  • mała szalotka
  • dymka
  • pieprz i sól do smaku
  • dwie stołowe łyżki jogurtu naturalnego


Rzodkiewki, szalotkę i dymkę drobno siekamy.
Twarożek przekładamy do miski, dodajemy wszystkie dodatki, mieszamy, doprawiamy do smaku.
Wcinamy ;) 
Najbardziej pasuje do świeżego razowego pieczywa.